Proch liczy na upragniony sukces

Piłkarze Prochu dzielnie walczą na boiskach radomskiej okręgówki. W miniony weekend podopieczni Roberta Rogali zremisowali z Zamłyniem Radom 4:4. Szkoleniowiec Prochu żałuje straconych punktów, ale nie załamuje rąk. Lidera goni KS Warka. - Mecz z Zamłyniem był huśtawką nastrojów - mówi Rogala.

Nie ma wątpliwości, bój w Radomiu był niezwykle ważny dla zespołu z Pionek. Remis 4:4 nie jest zbyt korzystny dla lidera, ale każdy punkt trzeba szanować.

Ciekawy wynik

Najgroźniejsi rywale w walce o upragniony awans wygrali swoje mecze. A jak pojedynek z Zamłyniem ocenia trener Prochu, Rogala? - Najpierw przegrywaliśmy 1:3. Po przerwie objęliśmy prowadzenie 4:3, ale gospodarze wyrównali. Nie załamujemy rąk i walczymy dalej - podkreśla Rogala. Doświadczony szkoleniowiec docenia klasę zawodników Marcina Sikorskiego. - Uważam, że najmocniejszą stroną Zamłynia są stałe fragmenty gry. Drużyna z Radomia wykonała bardzo dużą pracę - zaznacza nasz rozmówca.

Liczą na zwycięstwa

Nie ma wątpliwości, w radomskiej okręgówce nie brakuje ogromnych emocji i ciekawych wyników. Nasz rozmówca zdaje sobie sprawę z tego, że jego zespół w kolejnych meczach nie może sobie pozwolić na stratę punktów. Rywale z pewnością zadania nie ułatwią. Ekipę z Pionek wciąż goni choćby KS Warka. W miniony weekend podopieczni Łukasza Wiśnika wygrali z Zawiszą Sienno 3:0. - Myślę, że ten wynik nie jest niespodzianką. Zespół z Warki do końca będzie walczyć o pozycję lidera. My w kolejnych meczach tanio skóry nie sprzedamy - podkreśla Rogala.

Ten pojedynek trzeba wygrać

Przed Prochem konfrontacja z Szydłowianką. Ekipa z Szydłowca pokonała ostatnio 1:0 Orła Wierzbica. - Na obecną chwilę moja drużyna jest liderem i chce zachować to miejsce do końca rundy wiosennej. Z Szydłowianką musimy wygrać - zapowiada Rogala. Czy jego podopieczni staną na wysokości zadania?

 

MARCIN KAŹMIERSKI

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje