Jakub Cieciura: Wszystko po staremu

Pierwszym ruchem transferowy dokonanym w czasie zimowego okna transferowego przez Radomiak Radom było pozyskanie Jakuba Cieciury. Były piłkarz Olimpii Grudziądz opowiada o swoim drugim podejściu do gry w zielonych barwach.


Jaka atmosfera panuje w zespole po nieudanej inauguracji rundy wiosennej i porażce 0:4 z Pogonią w Siedlcach?
- Atmosfera w zespole nie jest najlepsza. Mecz z Pogonią nie ułożył się, tak jak chcieliśmy. Porażka poniesiona w pierwszej kolejce była bolesna, ale się nią nie załamujemy. Nawet w tej porażce można znaleźć trochę optymizmu, ponieważ mieliśmy kilka okazji bramkowych.

Radomiak nie radzi sobie na wyjazdach, zdobył tylko 5 punktów w 9 meczach poza domem. Pan jest w zespole krótko, ale czy w szatni szukaliście jakiejś przyczyny słabej postawy na wyjazdach?
- Słyszałem, że w rundzie jesiennej zespół miał problemy z punktowaniem na wyjazdach. Nie widzę jakiegoś głębszego powodu takie stanu rzeczy. Być może to wszystko się nawarstwiło, każda kolejna porażka odkładała się w podświadomości. Mamy nadzieję, że przerwiemy tę passę już podczas najbliższego wyjazdu do Płocka.

Co doprowadziło do tego, że zamienił pan Grudziądz na Radom?
- W głównej mierze moja decyzja podyktowana była względami osobistymi. Poza tym w Olimpii nie grałem za wiele, więc po rozmowie z prezesem rozwiązałem umowę. Chciałem być blisko domu rodzinnego, głównie chodziło o moją córkę, która w maju skończy 4 lata.

Trener Armin Tomala widzi pana na pozycji prawego obrońcy. Jak pan się czuje na tej pozycji?
- Przychodząc pierwszy raz do Radomia również zaczynałem na prawej obronie, a kończyłem na boku pomocy. Pozycja, na której widzi mnie trener Tomala nie jest mi obca. Najczęściej grałem na bokach obrony lub pomocy, ale w Grudziądzu zdarzyło się także, że występowałem w środku pola, a nawet jako napastnik.

W niedzielę czeka was starcie z zajmującym niską lokatę Świtem. Czy potraktujecie ten mecz jako okazję do zmazania plamy z meczu z Pogonią?
- Czy do meczu dojdzie, to się okaże, bo dzisiaj po wizytacji boiska dawano szanse 50 na 50 na rozegranie meczu. Jeżeli zagramy, to na pewno postaramy się udowodnić, że wynik meczu z Pogonią był wypadkiem przy pracy. Z zespołami walczącymi o utrzymanie gra się niezwykle ciężko, ale my też nie możemy pozwolić sobie na porażkę.

Ma pan okazję po raz drugi w karierze występować w Radomiaku. Co się zmieniło w klubie od czasu pana odejścia z zespołu?
- Z zawodników, z którymi występowałem pozostał tylko Banan (Piotr Banasiak – przyp. red.). Poza nim cała kadra zawodnicza i trenerska jest nowa. Jeżeli chodzi o inne sprawy, to wszystko jest po staremu.

Kamil SULEJ

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje