Remis, który nikogo nie cieszy

W meczu 15 kolejki III ligi łódzko-mazowieckiej Oskar Przysucha zremisował na własnym boisku z Energią Kozienice 1:1.

W pierwszej połowie piłkarze obu drużyn nie zachwycili swoją grą zgromadzonych na stadionie w Przysusze kibiców. Strzały celne obu ekip można było policzyć na palcach jednej ręki. W 26 minucie po dograniu Damiana Stanisławskiego i nie najlepszym zachowaniu całego bloku defensywnego gospodarzy z bliskiej odległości piłkę do bramki skierował Eugeniusz Kołodziejczyk i to goście dość niespodziewanie wyszli na prowadzenie W ekipie beniaminka z Przysuchy widoczny był brak Piotra Kornackiego, który pauzował w tym meczu z powodu żółtych kartek. Jakby tego było mało, tuż przed przerwą kontuzji nabawił się Paweł Kowalczyk i po przerwie musiał zostać zmieniony przez Huberta Śliwińskiego.

W drugiej połowie obraz gry gospodarzy uległ pozytywnej zmianie. Podopieczni Arkadiusza Grzyba zagrali dużo lepiej w ofensywie. Mimo to długo walili głową w mur, nie mogąc przebić się przez szczelną defensywę teamu Pawła Potenta. W 82 minucie po zagraniu piłki ręką przez jednego z zawodników gości sędzia podyktował rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Jakub Sapieja, wyrównując stan spotkania na 1:1. W końcówce Oskar mógł wywalczyć komplet punktów, a świetną okazje ku temu miał Kacper Wnuk, jednak w ostatniej chwili uprzedził go obrońca gości, ratując swoją drużynę przed stratą bramki. Energia kończyła to spotkanie w 10, ponieważ w 86 minucie czerwoną kartkę za uderzenie łokciem w twarz Cezarego Czpaka obejrzał Wojciech Serodziński.

Już w środę 11 listopada o godz. 13 Oskar zagra kolejny mecz ligowy, tym razem na wyjeździe z Błękitnymi Raciąż. 


Kamil NITZKI

Dodatkowe informacje