Derby Mazowsza dla Legii

W Derbach Mazowsza Wisła Płock przegrała 0:1 z Legią Warszawa. Wojskowi tracą trzy punkty do lidera z Gdańska.

Kibu Vicuna w wyjściowym składzie postawił na dwóch debiutantów: Ariela Borysiuka i Angela Garcię. Ten pierwszy w przeszłości z sukcesami występował w Legii. Podobnie jak jego kompan z drugiej linii - Dominik Furman.

Legia zaczęła wiosnę w składzie dobrze znanym z jesieni. Na ławce wylądowali nowi Portugalczycy: Salvador Agra i Iuri Medeiros. Wśród rezerwowych pojawił się również rekonwalescent Jarosław Niezgoda. Zabrakło za to Carlitosa, który prawdopodobnie odejdzie z Legii.

Legia mogła objąć prowadzenie po 30 sekundach gry. Sebastian Szymański napędził akcję, Marko Vesović popędził prawą flanką, jednak w decydującej fazie zabrakło dokładnego podania do Sandro Kulenovicia. Wojskowi pracowali w pressingu na całym boisku i sprawiali duże problemy miejscowym. W 16 minucie Andre Martins dośrodkował w pole karne Wisły, głową przedłużył wszędobylski Vesović, ale piłka zatrzymała się na słupku.

W 21 minucie Furman dobrze zacentrował na głowę Adama Dźwigały. Po tym uderzeniu w bramce Legii bez zarzutu spisał się Radosław Majecki. Wojskowi odpowiedzieli niecelnym strzałem Williama Remy'ego po dograniu Michała Kucharczyka. W 33 minucie Cafu nie zdołał domknąć idealnego dośrodkowania Szymańskiego z rzutu rożnego. To była najlepsza sytuacja w pierwszej bezbramkowej połowie.

W 48 minucie Legia przypuściła ostrzał bramki strzeżonej przez Thomasa Daehne. Niemiec poradził sobie bez zarzutu. Wiślacy odpowiedzieli za sprawą Giorgiego Merebaszwiliego, który oddał groźne uderzenie z powietrza. Majecki końcami palców przeniósł nad spojeniem poprzeczki ze słupkiem. Tuż przed upływem godziny gry Cafu oddał mocny i niecelny strzał zza pola karnego.

Legia podkręciła tempo od 60 minuty i udokumentowała swoją przewagę. Najpierw Kulenović położył Alana Urygę i posłał piłkę tuż obok dalszego słupka. Lepiej zachował się Artur Jędrzejczyk, który w 65 minucie celnie główkował po wrzutce Szymańskiego spod chorągiewki.

Na kwadrans przed końcem Szymański mógł dobić Nafciarzy, ale Daehne obronił jego uderzenie. W końcówce Nafciarze postawili wszystko na jedną kartę. W 80 minucie Furman dokładnie wrzucił w pole karne gości, lecz futbolówka minęła wszystkich zainteresowanych. Wiślacy wierzyli do końca. Legia pomimo nerwówki nie dopuściła się błędu.

Po tym zwycięstwie Wojskowi tracą trzy punkty do liderującej Lechii. Wisła jest 14 i ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.

 

sul, PilkaNozna.pl

Komentarze   

 
#1 MAREK 2019-02-11 08:53
PANIE TRENERZE DO CZEGO NA BOISKU BYL ZAWODNIK KULENOWIC.TO BYLA ATRAPA ZAWODNIKA MAJACEGO STRZELAC BRAMKI.TEN CHLOPAK WINNIEN POGRAC W 3 LIDZE.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje