Radović: Nie ma narzekania!

Miroslav Radović w czasie środowego meczu z Chrobrym Głogów wrócił na boisko bo blisko dwóch miesiącach przerwy. Serb uskarżał się na problemy zdrowotne, ale jak sam przyznał, zrobi wszystko, by dobrą postawą na treningach przekonać do siebie trenera.

Po doświadczonym piłkarzu widać, że przed nim jeszcze sporo pracy, by wrócił do normalnej dyspozycji fizycznej i piłkarskiej. Łatwo nie będzie, ponieważ Ricardo Sa Pinto ma już trzon swojego zespołu i można w ciemno zakładać, że Radovicia czeka bardzo długa droga.

- Zagrałem praktycznie po raz pierwszy od dwóch miesięcy. Najważniejsze po meczu w Głogowie jest to, że zagraliśmy dobre spotkanie, od początku do końca kontrolowaliśmy wydarzenia na murawie i awansowaliśmy do kolejnej rundy - powiedział po spotkaniu w Głogowie, którym Legia przypieczętował swój awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Nie sposób nie odnieść również wrażenia, że Radović uderzył - oczywiście bez konkretnego wskazania palcem - w Arkadiusza Malarza, który ostatnio żalił się na swoją sytuację przy Łazienkowskiej za pośrednictwem mediów społecznościowych.

- Wchodząc na murawę czułem się ok. Mocno trenuję i to jedyna droga do tego, by najpierw znaleźć się osiemnastce meczowej, a potem powalczyć o więcej minut spędzonych na boisku. Nie ma narzekania! Na pierwszym miejscu jest praca, a potem trener ocenia postawę zawodników na treningach i to, kto jest najlepszy - dodał.

34-latek wystąpił jak do tej pory w dziewięciu meczach Wojskowych na wszystkich frontach. W tym czasie udało mu się strzelić gola i zapisać na swoim koncie dwie asysty.

 

gar, PiłkaNożna.pl
źr. Legia.com

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje