Ostre słowa Arkadiusza Malarza

Jeszcze do niedawna trudno było sobie wyobrazić pierwszy skład Legii Warszawa bez Arkadiusza Malarza. Dziś doświadczony bramkarz nie ma już żadnych szans na grę w drużynie mistrza Polski i chociaż długo się z tym godził, to nerwy w końcu musiały mu puścić.

Malarz w ubiegłych sezonach był bardzo mocnym punktem Wojskowych i w wielu spotkaniach ratował skórę swoim kolegom z pola. Obecny sezon również rozpoczął w podstawowym składzie, jednak wraz z przyjściem do klubu Ricardo Sa Pinto, znana wcześniej hierarchia została przewrócona do góry nogami.

Malarz najpierw musiał się godzić z tym, że nowy trener stawia na Radosława Cierzniaka, a obecnie "jedynką" w bramce Legii jest Radosław Majecki i nic nie wskazuje na to, że by ta sytuacja miała się zmienić. 

38-latek długo walczył o swoje, ale widząc, że jego starania idą na marne, w końcu publicznie poinformował o emocjach, które nim targają. "Trzy miesiące, trzy pozycje w dół w hierarchii. Nie dam się zniszczyć, chociaż boli kur*****" - wpis takiej właśnie treści Malarz zamieścił na Twitterze.

Rozgoryczenie Malarza nie może dziwić, ponieważ z nim w składzie Legia Warszawa wywalczyła trzy mistrzostwa kraju i grał w Lidze Mistrzów. Podczas trwającego sezonu, w który Wojskowi weszli w bardzo słabym stylu, akurat doświadczony golkiper prezentował się więcej niż przyzwoicie na tle swoich kolegów.

Licznik 38-latka podczas tej kampanii zakończył się na szesnastu meczach na wszystkich frontach.

 

gar, PiłkaNożna.pl

Komentarze   

 
#1 MAREK 2018-12-02 14:35
AREK ROZUMIEM TWOJE ROZGORYCZENIE.A LE SAM WIESZ ZE TWOIJA FORMA NA DZIS NIE JEST TAKA KTORA DAWALA BY CI PRAWO DO PIERWSZEJ 11.MOZE POZWOL POGRAC MLODEMU MAJECKIEMU.MUSI SZ ARECZKU SIE ZTYM POGODZIC,WIEM ZE MASZ SERCE W LEGI,ZOSTAN WIEC W NIEJ.MUSISZ SWOIJE DOSWIADCZENIE PRZEKAZYWAC MLODSZYM.KIBICE LEGI SA CI BARDZO WDZIECZNI ZA TO CO ZROBILES DLA TEGO KLUBU.CZEKAY ZE BEDZIESZ NADAL TYM NA KTOREGO LICZA MLODZI BRAMKARZE W LEGI.POZDRAWIAM ARECZKUJESTESMY ZAWSZE Z TOBA.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje