Jarosław Niezgoda nie zamierza się zatrzymywać

Jarosław Niezgoda dzięki trafieniu w meczu z Lechią Gdańsk poprawił swoje osiągnięcie z ubiegłego sezonu, kiedy to jeszcze w barwach Ruchu Chorzów zakończył rozgrywki z dziesięcioma golami na koncie. Napastnik Legii Warszawa nie urywał zadowolenia z przebrnięcia przez tę barierę.

Niezgoda nie ukrywał, że bał się blokady, która dopadła go w poprzednim sezonie - Udało mi się przełamać po trzech meczach bez bramki - powiedział snajper mistrza Polski, który cały czas walczy o miejsce w reprezentacji Polski na finały mistrzostw świata.

- Już się bałem, że powtórzy się historia z ubiegłego roku, kiedy zaciąłem się w marcu i poprzestałem na 10 bramkach. Na szczęście udało się powiększyć dorobek i nie zamierzam na tym poprzestać - dodał, cytowany przez "Przegląd Sportowy".

Młody snajper - ku zaskoczeniu ogółu - podczas szlagierowego starcia z Lechem Poznań został posadzony na ławce rezerwowych, jednak zareagował pozytywnie i już w kolejny meczu udowodnił, że warto na niego stawiać. -  W meczu z Lechem nie zagrałem od pierwszej minuty. Trener nie wyjaśnił mi w stu procentach, co było powodem, czy moja słabsza postawa, czy chciał dać mi odpocząć. Wszedłem na 20 minut, mogłem zostać bohaterem, ale nie wykorzystałem świetnej sytuacji. W Gdańsku wróciłem do podstawowego składu i strzeliłem - zakończył.

W całym sezonie 22-latek wystąpił na wszystkich frontach w 25 spotkaniach. Jego dorobek zamyka się we wspomnianych 11 golach i dwóch asystach.

 

gar, PiłkaNożna.pl

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje