Legia na drodze do półfinału

Legia Warszawa postawiła spory krok na drodze w kierunku najlepszej "czwórki" Pucharu Polski. Aktualny mistrz kraju pokonał na wyjeździe Drutex-Bytovię Bytów (3:1) i przed rewanżem znalazł się w niezwykle komfortowej sytuacji.

Trener Romeo Jozak zdecydował się całkowicie przemeblować swój skład i przeciwko Drutex-Bytovii wystawił do gry piłkarzy, którzy nie otrzymali do tej pory zbyt wielu szans na boisku. Mimo wielu roszad w wyjściowej "jedenastce", to właśnie aktualny mistrz kraju był uważany za zdecydowanego faworyta do zwycięstwa i zbliżenia się do półfinału Pucharu Polski.

Nikt oczywiście nie zamierzał skreślać gospodarzy, którzy w poprzednich rundach odprawili z kwitkiem dużo wyżej notowanych rywali. Smak porażki w Bytowie poczuli już w tym sezonie takie firmy jak Lechia Gdańsk i Pogoń Szczecin.

Wojskowi nie zamierzali czekać i bardzo szybko objęli prowadzenie na boisku pierwszoligowca. Już w 2 minucie długą piłkę pod bramkę rywala posłał Maciej Dąbrowski, a spory błąd popełni Michał Stasiak, który w nią nie trafił i pozwolił na oddanie strzału Armando Sadiku

Bramka stracona po zaledwie 120 sekundach podcięła skrzydła gospodarzom, którzy nie potrafili odpowiedzieć. Słaba gra Bytovii była wodą na młyn dla Legii, która podwyższyła prowadzenie w 28 minucie. Dobrą dwójkową akcję rozegrali wtedy między sobą Daniel Chima Chukwu i Cristian Pasquato, a całość celnym strzałem wykończył ten drugi.

Drutex-Bytovia zdołała się obudzić i złapać kontakt tuż przed końcem pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu w pole karne strzał oddał Michał Szewczyk, jednak jego pierwsze uderzenie obronił Radosław Cierzniak. Bramkarz Legii był jednak bezradny przy dobitce i gospodarze mogli się cieszyć z gola, który zwiastował spore emocje w drugiej połowie.

Na drugą połowę miejscowi wyszli z nadzieją, widząc światełko w tunelu. To mogło jednak zgasnąć i to dosłownie w 66 minucie, kiedy to na stadionie w Bytowie wyłączono jupitery i na boisku zapadał absolutna ciemność. W takiej sytuacji mecz musiał rzecz jasna zostać przerwany i wznowiono go dopiero po kilkunastu minutach.

Kiedy mecz dobiegał powoli do końca, Legia wyprowadziła trzeci - już definitywnie rozstrzygający - cios. W 88 minucie piłkę przed własnym pole karnym stracił Łukasz Wróbel, który sprezentował ją Sadiku. Albańczyk wykonał swoje zadanie i nie tylko zapewnił Wojskowym zwycięstwo w Bytowie, ale również dał im niemal pewny awans do półfinału Pucharu Polski.

 

gar, PiłkaNożna.pl

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje