Bohater Legii: Nie wiedziałem, co się dzieje

- Debiut w takim meczu i od razu gol w pierwszym zespole to jest prawdziwe spełnienie marzeń - mówi Maciej Rosołek, bohater Legii Warszawa we wczorajszym ligowym hicie. 18-letni napastnik zapewnił wicemistrzom Polski zwycięstwo nad Lechem Poznań, strzelając gola na 2:1. Rosołek stał się pierwszym zawodnikiem urodzonym w XXI wieku, który wpisał się na listę strzelców w meczu Ekstraklasy w barwach stołecznego klubu.

Zaglądałeś już do telefonu po meczu?
Tak, ale nie zagłębiałem się jeszcze w te wiadomości. Troszeczkę się ich nazbierało.

Jak z twojej perspektywy wyglądała akcja, po której strzeliłeś gola?
Zobaczyłem, że Domagoj Antolić otrzymał podanie na skrzydle. Wiedziałem, że muszę podbiec w pole karne, bo byłem delikatnie spóźniony. W momencie dośrodkowania nie widziałem piłki, obrońca Lecha, nie wiem dlaczego, puścił ją. Futbolówka spadła mi na udo i gdy zobaczyłem, że mam ją pod nogami, wiedziałem, że muszę strzelać. Defensywa Lecha popełniła pewien błąd, a ja go wykorzystałem.

Mecz się podobał?
Początek należał do Lecha, ale z biegiem czasu zaczęliśmy przemawiać swoimi umiejętnościami i wzięliśmy ciężar na swoje barki. Zasłużenie wygraliśmy. Takie zwycięstwo z pewnością daje bodziec do jeszcze cięższej pracy. Trzeba uwierzyć i pokazać, że to my powinniśmy zdobywać trzy punkty w każdym spotkaniu.

Kiedy dowiedziałeś się, że możesz zadebiutować w pierwszym zespole właśnie w meczu z Lechem?
Dochodziły mnie słuchy, że mogę zadebiutować w tym meczu. Usłyszałem, że mam być gotowy. Wcześniej też otrzymywałem takie sygnały, lecz przed tym meczem były one głośniejsze. Nigdy nie można wszystkiego brać na sto procent. Gdy się otrzyma szansę, trzeba ją wykorzystać.

W Legii jesteś od kilku lat, więc można już powiedzieć, że jesteś legionistą z krwi i kości?
Myślę, że tak. Pochodzę z Siedlec, czyli miasta, które stoi murem za Legią. Moja cieszynka nawiązywała do tego, że czuję się legionistą oraz była zadedykowana mojej dziewczynie. Gdy zdobyłem bramkę, nie wiedziałem, co się dzieje, więc po prostu pobiegłem tam, gdzie miałem najbliżej. Szczerze mówiąc, nie było to zamierzone

W przeszłości były przypadki, że młodzi zawodnicy po dobrym występie szybko "odlatywali". Z tobą nie będzie takiego problemu?
Będę starał się cieszyć tą chwilą, ale od jutra żyć i skupiać się na kolejnym meczu i tym, żeby znaleźć się w kadrze meczowej w następnym spotkaniu.

Podobno ciebie pilnują trochę rodzice.
Rodzice bardzo mi pomagają i chcą, żeby wszystko potoczyło się po mojej myśli. Więcej na ten temat rozmawiam z mamą. Nie ukrywam, rodzice zbytnio nie interesują się piłką, wcześniej praktycznie w ogóle. Wspierają mnie bardziej pod kątem mentalnym.

Masz swój piłkarski wzór?
Pewnie, że tak - Zlatan Ibrahimović.

Dlaczego 39 na plecach?
To złożenie mojej ulubionej liczby oraz mojej dziewczyny.

Co dalej z tobą?
Chcę udowadniać, że warto dawać mi szansę. Z każdym kolejnym występem, jeżeli taki się nadarzy, dawać z siebie wszystko, co najlepsze.

 

Notował Paweł Gołaszewski

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje