Posada Vukovicia na razie bezpieczna

Bardzo przeciętna postawa Legii Warszawa w tym sezonie po raz kolejny postawiła spory znak zapytania przy osobie trenera Aleksandara Vukovicia. Szkoleniowiec Wojskowych znajduje się na cenzurowanym i chociaż na ten moment nie ma tematu zwolnienia go z pracy, to Serb nie może spać spokojnie.

Legia zawodzi i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Stołeczny zespół zgromadził w jedenastu ligowych kolejkach zaledwie siedemnaście punktów, doznając już przy okazji czterech porażek. Jeśli dodać do tego fakt, że Wojskowi zawiedli również w rozgrywkach międzynarodowych, to nic dziwnego, że osoba trenera i jego zdolność do wyciągnięcia drużyny z tarapatów jest kwestionowana.

Głosy o jego możliwym pożegnaniu się z Łazienkowską nabrały na sile po porażce w Gliwicach, ale jak w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" zdradził Dariusz Mioduski, obecnie nikt nie myśli o zmianach. - Trener ma spokój. Wiem, że za chwilę wszyscy powiedzą: Skoro Mioduski wspiera Vukovicia, to pewnie za chwilę go wyrzuci. Nie. Vuko wie i rozumie, w którym kierunku powinna iść Legia. Wpisuje się w zespół, który na to pracuje - wyznał.

Szef Legii dodał, że on sam spogląda na obecną drużynę jako długoterminowy projekt i wyniki odnoszone tu i teraz nie mogą być wyłączonym kryterium oceny pracy trenera. - Pojedynczy wynik meczu nie jest najważniejszym kryterium oceny. Czasem Vuko może robić rzeczy, które nie są optymalne tu i teraz, ale są odpowiednie z punktu widzenia rozwoju klubu i przyszłości - przyznał.

Teraz przed Vukoviciem kilkanaście dni, które musi poświęcić na przywrócenie Legii utraconego blasku i postawienia do formy piłkarzy, którzy zawodzą najbardziej. Po przerwie na mecze reprezentacji stołeczny klub zmierzy się z szlagierze ekstraklasy z Lechem Poznań.

 

gar, PiłkaNożna.pl
źr. Przegląd Sportowy

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje