Zwycięstwo Piasta nad Legią

W niedzielnym hicie jedenastej kolejki Lotto Ekstraklasy mistrz Polski, Piast Gliwice, na własnym stadionie podejmował wicemistrza kraju, Legię Warszawa. Podopieczni Waldemara Fornalika pewnie pokonali gości dwiema bramkami i zbliżyli się do czołowych miejsc w tabeli.

Od pierwszego gwizdka sędziego Jarosława Przybyła obie drużyny walczyły w środkowej strefie boiska o uzyskanie przewagi nad rywalem. Po upływie kilkunastu minut ta sztuka udała się zawodnikom warszawskiej Legii. To właśnie podopieczni Aleksandara Vukovicia częściej operowali futbolówkę, częściej kreowali sytuacje podbramkowe, lecz równie często je marnowali.

Dwukrotnie strzału głową próbował Jose Kante i dwukrotnie były to próby nieudane. Aktywny pod bramką Piasta Gliwice był Aryvdas Novikovas. Litwin trzy razy uderzał, jednak – podobnie jak Kante – za każdym razem niecelnie. Novikovas zmarnował najdogodniejszą sytuację pierwszej połowy. W 31 minucie Luquinhas zagrał prostopadłą piłkę w pole karne do Jędrzejczyka, ten posłał futbolówkę w kierunku ustawionego na piątym metrze Novikovasa, jednak naciskany przez Bartosza Rymaniaka Litwin przestrzelił wysoko ponad bramką.

Ze strony Piasta okazji do zdobycia gola było jak na lekarstwo. Malarczyk oddał strzał głową po rzucie rożnym wprost w ręce Radosława Majeckiego, Piotr Parzyszek również głową, jednak niecelnie, a Tom Hateley dwa razy nieskutecznie próbował strzelać z dystansu. Pierwsza połowa ze zdecydowanym wskazaniem na zespół legionistów, którzy zdominowali zawodników Waldemara Fornalika, aczkolwiek nie potrafili zwieńczyć sytuacji bramką.

Obraz gry zdecydowanie uległ zmianie w drugiej części meczu. Meczu, który stał się o wiele bardziej otwarty, a przez to znacznie atrakcyjniejszy dla widzów. Oba zespoły poszły, używając bokserskiej terminologii, na wymianę ciosów. Koniec końców któryś z ciosów musiał okazać się skuteczny, co miało miejsce w 57 minucie spotkania. Sebastian Milewski płasko dośrodkował  z lewej strony w pole karne w kierunku Piotra Parzyszka, który oddał precyzyjny strzał z pierwszej piłki, pokonując tym samym w efektowny sposób bezradnie interweniującego Radosława Majeckiego.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia – gliwiczanie nie zamierzali poprzestawał na jednej bramce. W 69 minucie Mikkel Kirkeskov posłał prostopadłą piłkę w kierunku Jorge Felixa. Hiszpan przedryblował Igora Lewczuka i postanowił oddać strzał, jednak na drodze lotu piłki stanął Mateusz Wieteska. Szczęśliwie dla Felixa piłka odbiła się od nóg Wieteski i trafiła ponownie wprost do niego. Skrzydłowy Piasta wyszedł sam na sam z Radosławem Majeckim i z wielkim spokojem przelobował młodego golkipera legionistów, podnosząc prowadzenie do dwóch bramek.

Legia rzuciła się do ataku, lecz gliwiczanie skutecznie neutralizowali akcje ofensywne gości. Najgroźniejszą z nich miał Jarosław Niezgoda, który po centrze Pawła Wszołka oddał strzał głową, jednak Frantisek Plach popisał się fantastyczną interwencją. Piast radykalnie zmienił swój sposób gry w drugiej połowie, przejął inicjatywę, strzelił dwa gole, wygrał mecz i zbliżył się do czubka tabeli. Z kolei wokół Legii Warszawa podnoszą się głosy, według których Aleksandar Vuković powinien zostać zwolniony, a tak przeciętny mecz jak dzisiaj z pewnością nie poprawi notowań serbskiego szkoleniowca wokół szeroko pojętych obserwatorów piłki nożnej.

 

Jan Broda, PilkaNozna.pl

Komentarze   

 
#1 anon 2019-10-07 17:05
Vuko-dno !!
Cytować
 

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje