Powtórka z Łowicza

Broń Radom po raz kolejny zaprzepaściła szansę na zwycięstwo, trwoniąc prowadzenie w ostatnich minutach. Tym razem luki w defensywie drużyny Dariusza Różańskiego wykorzystała Lechia.

Radomianie objęli prowadzenie w 18 minucie, kiedy Michał Bojek dobił uderzenie Piotra Nowosielskiego. Goście odpowiedzieli pięć minut później. Marcin Mirecki wykorzystał błąd Pawła Młodzińskiego i było 1:1. Pomimo straconej bramki Broń nie zrezygnowała ze starań o powrót na prowadzenie. Tuż przed przerwą Dominik Leśniewski sfinalizował składną akcję.

Po przerwie Mirecki ponownie dał próbkę swoich snajperskich możliwości. Przed upływem 70 minuty gry Broń prowadziła 4:2. Najpierw Lechia zaliczyła swojaka, a po chwili Piotr Nowosielski dopełnił formalności z kilku metrów. W 74 minucie o ciekawą końcówkę zadbał Kamil Szymczak, który zdobył bramkę kontaktową. W 83 minucie wprowadzony chwilę wcześniej Dawid Sala dopuścił się faulu taktycznego na Mireckim tuż przed polem karnym. Defensor Broni został wyrzucony z boiska, zaś Łukasz Matuszczyk zdobył gola, dającego remis 4:4. W końcówce było sporo nerwów, doszło nawet do przepychanek, ale wynik nie uległ już zmianie.

W środę 1 czerwca o 18:00 Broń zagra w Sieradzu z Wartą.


MazowieckaPiłka.pl

Komentarze   

 
0 #1 grzegorz 2016-06-01 11:42
Broń trzepie kasę,aż miło.Najpierw Pelikan,teraz Lechia,a w ostatniej kolejce pewnie Sokół!!!!
Cytować
 

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje