Bartosz Krukowski: Utrzymać się na fali zwycięstw

20-letni defensor Broni Radom Bartosz Krukowski od trzech sezonów jest częścią seniorskiej kadry klubu z Plant. Zachęcamy do przeczytania wywiadu z piłkarzem.

Obecnie występuje pan w Broni, ale nie jest to pański pierwszy klub w Radomiu. Proszę opowiedzieć o pobycie w Radomiaku i Juniorze.
W Radomiaku zaczynałem swoją przygodę z piłką nożną i to właśnie tam wszystko się zaczęło. Najpierw grałem w swoim roczniku (1995), lecz po jakimś czasie awansowałem do starszej drużyny. Niestety, drużyna trochę się posypała i nie widziałem dalszych perspektyw w Radomiaku, dlatego postanowiłem przejść do Juniora, który był wtedy wraz z Bronią najlepszymi drużynami w regionie. Z biegiem czasu znalazłem się w Broni i tak awansowałem do drużyny seniorskiej.

W Broni dano panu szansę debiutu w III lidze. Jak pan wspomina pierwszy oficjalny mecz w Radomsku? Czy towarzyszyła panu trema?
W Radomsku dostałem zaledwie parę minut, ale i tak byłem bardzo zadowolony. A co do tremy… Myślę, że lekkie zdenerwowanie było, ponieważ wtedy było to dla mnie naprawdę coś ważnego.

Czuję się pan lepiej grając na prawym czy lewym boku obrony?
Zdecydowanie wolę grać na prawej stronie defensywy, ewentualnie na środku.

W wieku 20 lat ma pan 40 występów i dwie bramki na poziomie III ligi. Czy to dobry wynik?
Nie jest najgorzej, ale ja zawsze się chcę poprawiać i chciałbym grać w każdym meczu. Niestety, niezbyt dobra forma i drobne urazy uniemożliwiają mi to.

Sezon 2015-16 nie zaczął się najlepiej dla Broni. Remisy z beniaminkami były zaskakującymi rezultatami.
Tak, dla nas też to było zaskoczenie, ponieważ liczyliśmy na dużo, dużo więcej. Zdajemy sobie sprawę, że nasza gra nie wyglądała tak jak byśmy tego chcieli.

Wysokie porażki z Polonią i ŁKS pokazały, że radomian trochę dzieli od czołowych ekip III ligi. 
Można powiedzieć, że w tamtym sezonie to również i my rozdawaliśmy karty w lidze. Dzisiaj sytuacja wygląda trochę inaczej, ale jest jeszcze bardzo dużo kolejek i mam nadzieję, że ta opinia zmieni się o 180 stopni.

Czy wygrana z Nerem będzie punktem zwrotnym dla Broni? Zwycięstwo jedną bramką w Byczynie określono jako najniższy wymiar kary dla beniaminka.
Tak, mieliśmy bardzo dużo sytuacji bramkowych i spokojnie wynik mógłby być wyższy, ale summa sumarum liczą się zdobyte 3 punkty. Myślę, że po tym meczu utrzymamy się na fali zwycięstw. 

Teraz przed Bronią sześć spotkań z rywalami z Mazowsza. O zaskoczenie przeciwników nie będzie łatwo, a w kolejce czekają m.in. Świt i rezerwy Legii.
To samo tyczy się nas - będziemy mieć bardzo dobrze rozpracowanych przeciwników, więc na pewno będą to fajne dla oka spotkania.

Jaki cel postawiono przed Bronią w bieżącym sezonie?
Celem pozostaje nadal awans.

Jakie są piłkarskie marzenia Bartosza Krukowskiego?
Piłkarskie marzenia? Trochę tego jest, ale te bardziej realistyczne to na pewno występ w ekstraklasie. Inne na razie pozostają głęboko w serduszku.


Rozmawiał: Kamil SULEJ

Dodaj komentarz


Dodatkowe informacje